Złodzieje motywacji

Wystarczy chwila, błysk, mignięcie okiem i dopada Cię inspiracja. Może rzuciło Ci się coś w oczy przeglądając Internet, a może na babskim spotkaniu koleżanka miała na sobie coś, co bardzo przykuło Twoją uwagę. Pomyślałaś: „Ładne” i od tamtej pory to cudeńko siedzi gdzieś z tyłu głowy. W końcu postanawiasz, że chcesz to mieć i zaczynasz działać.

Przekopujesz internety, gazety, biblioteki, pytasz na grupach o wzory, schematy, tutoriale. Kiedy już wiesz co i jak (a nawet dużo więcej) radzisz się koleżanek po fachu, pań ekspedientek, babci i sąsiadki, by dobrać najlepsze materiały do Twojego wymarzonego projektu. W końcu wszystko skompletowane, kurier właśnie dostarczył długo wyczekiwaną paczkę, rozstawiasz domowników po kątach, by pod żadnym pozorem Ci nie przeszkadzali i… zasiadasz do swego wielkiego dzieła pełna ekscytacji, że już tak niewiele dzieli Cię od spełnienia marzeń.

A tu bang… Motywacja gra Ci na nosie i odchodzi w siną dal… Odkładasz zaczęty projekt i zrealizowanie marzenia na bliżej nieokreśloną przyszłość. A najgorsze są wyrzuty sumienia, jakie się z tym wiążą, prawda? Jak to się dzieje i jak sprawić, by motywacja powróciła z zaświatów?

ŚWIADOMOŚĆ PROBLEMÓW KLUCZEM DO SUKCESU

Motywacja to stan, w którym możemy góry przenosić, jesteśmy szczęśliwe, zwarte i gotowe do realizacji swoich planów i zamierzeń. Chcemy je realizować. A kiedy motywacji w nas jest mniej nie znaczy to, że jesteśmy leniwe, o nie! Jest to dla nas sygnał, że stało się coś, co nam tę motywację po cichu ukradło. Jeśli odnajdziemy przyczynę, motywacja wróci. Brak motywacji jest zawsze skutkiem czegoś, jakiegoś zdarzenia, przekonania, myśli, sytuacji.

Od momentu pojawienia się inspiracji, czyli potrzeby działania do osiągnięcia efektów dzieli nas długa droga, podczas której napotykamy różne problemy – złodziei motywacji. Jeśli będziemy ich świadome przed przystąpieniem do pracy, będziemy wiedziały jak się z nimi rozprawić, nie zaskoczą nas w momencie pojawienia się, a więc nie ukradną nam cichaczem tego, co w czasie pracy najcenniejsze – motywacji.

PRZEDSTAWIAM WAM ZŁODZIEJÓW

Złodziej 1. Brak efektów

Głosik w głowie zaczyna się odzywać, że Twoja praca jest bez sensu, ze nigdy tego nie skończysz, że tyle już nad tym siedzisz i końca nie widać?

Spokojnie, wielkie rzeczy wymagają czasu!

Podziel swoją pracę na etapy i nagradzaj się czymś przyjemnym za ukończenie każdego z nich. Lubisz żelki? Nałóż je sobie do miseczki, postaw w widocznym miejscu i jedz po jednym, ale tylko wtedy, gdy np. przerobisz cały rząd lub jedno okrążenie serwetki.

Jeśli dysponujesz zdjęciem gotowej pracy lub podobnej, wydrukuj je sobie i powieś w widocznym miejscu. Spójrz na nie zawsze, gdy najdzie Cię wątpliwość i zobacz co osiągniesz, gdy ją przezwyciężysz.

Zamknij na chwilę oczy. Wyobraź sobie siebie, gdy trzymasz ukończony projekt, gdy chwalisz się bliskim lub na facebookowej grupie. Poczułaś tę namiastkę radości i satysfakcji? Chcesz ich doświadczyć na własnej skórze? To otwieraj oczy i bierz się do roboty!

Złodziej 2. Naglący termin

Zaplanowałaś, że podarujesz mamie piękny obrus z okazji jej święta. Świetny pomysł! Ale do uroczystości coraz mniej czasu, do robótki zasiadasz z coraz większym zniechęceniem, nitka nie współpracuje, wszystko się sypie.

Postawienie sobie terminu skończenia pracy czy ustalenie sama ze sobą, że każdego dnia zrobię przynajmniej „tyle a tyle” to wysłanie do naszego mózgu informacji, że pojawia się zobowiązanie, czyli myśl, że coś MUSZĘ.  Niestety, mózg przed „musieć” broni się wysyłając sygnał „nie chcę„. Takie już jesteśmy, nie lubimy, gdy nam się coś narzuca. Dlatego przestaw swoje myślenie z „muszę” na „chcę„: zamiast myśleć „Żeby zdążyć na czas, muszę dziś zrobić dwa okrążenia” pomyśl: „Chcę dziś zrobić dwa okrążenia, odprężę się po ciężkim dniu, sprawię mamie radość, gdy wręczę jej własnoręcznie wykonany prezent.

Złodziej 3. Wszechobecny hejt

Zatapiasz się w błogim stanie rękodzielniczej ekscytacji, gdy nagle na ziemię sprowadza Cię partner lub partnerka rzuconym od niechcenia zdaniem? Twoja paczka znajomych jasno daje Ci do zrozumienia, że nie podziela Twoich zainteresowań i że tracisz czas, który mogłabyś wykorzystać na leżenie brzuchem do góry? A może rodzice stwierdzili, że wydajesz pieniądze na głupoty, z których nic nie ma?

Nie daj się! Jeśli sprawia Ci to frajdę, to naprawdę nikomu nic do tego. Bądź pewna swoich pragnień! Jeśli nawlekanie koralików daje Ci spełnienie, nie rezygnuj tylko dlatego, że komuś się to nie podoba.

Wsparcie jest bardzo ważne. Poszukaj ludzi, którzy podzielają Twoją pasję, którzy Cię rozumieją. Jeśli w Twoim otoczeniu nie znajdziesz takiej osoby, nie bój się korzystać z dobrodziejstwa Internetu. Warto dołączyć do facebookowej grupy Rękodzielników, by zobaczyć, że takich ludzi jak Ty jest więcej.

Polecam opisanie swoich wątpliwości, wśród forumowiczek jest pełno życzliwych kobiet, które na pewno okażą Ci wsparcie. Napisz, może okaże się, że znajdzie się osoba, która mieszka niedaleko Ciebie i chętnie się z Tobą spotka na wspólne dzierganie przy kawce i ploteczkach?

Złodziej 4. Twój perfekcjonizm

Prześladuje Cię ciągłe niezadowolenie z osiągniętych efektów? Zawsze znajdzie się jakiś element, który można byłoby zrobić lepiej?

Pamiętaj, że nie jesteś maszyną, którą można zaprogramować i która się nie myli. Jesteś człowiekiem, w którego istnienie wpisane jest popełnianie błędów, ale także i rozwój. Rękodzieło ma tę piękną cechę, że każda z prac, tak jak i każda z nas, jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. I nawet jeśli ktoś tę serwetkę wydziergał doskonalej, to Twoja jest dla Ciebie o niebo cenniejsza. Z prostego powodu – bo jest Twoja. Pod warunkiem, że przestaniesz się zadręczać i ją skończysz. Pamiętaj, że lepsza niedoskonała serwetka na stole niż doskonała w wyobraźni.

Złodziej 5. Zwątpienie w umiejętności

Twoja wersja bransoletki znacząco różni się od tej na zdjęciu? A wydziergany na dziecięcym sweterku kotek bardziej przypomina małego potworka?

Każda kolejna praca jest lepsza pod względem warsztatowym dzięki zdobytemu doświadczeniu. Zaś na zdobycie doświadczenia potrzeba czasu. I to czasu spędzonego na pracy. Wyobraźmy sobie wędrowca w górach, który napotyka na tabliczkę z informacją, że do szczytu pozostały dwie godziny. Ok, dwie godziny, ale MARSZU. Jeśli siądzie na kamieniu i poczeka, to za dwie godziny będzie dokładnie w tym samym miejscu. Tak samo jest z Rękodziełem.

Prawdą jest, że niektóre z nas rodzą się z predyspozycjami, z większym talentem do danej techniki. Jednak talent to tylko część sukcesu, na który składa się również ciężka praca, polegająca na zdobywaniu informacji na temat metodyki i doskonaleniu warsztatu rękodzielniczego. Oprócz smykałki potrzebujemy wiedzy, a z wiedzą nikt się nie rodzi.

Nawet, jeśli coś nie wyszło tak, jak powinno, pomyśl, że w czasie pracy nad projektem czegoś się nauczyłaś i zdobyłaś doświadczenie. Jesteś pół kroku dalej niż przed podjęciem próby.

Złodziej 6. Porównywarka

Oglądasz prace koleżanek w grupie lub dziewczyny z zaprzyjaźnionego bloga, a potem patrzysz na swoje dzieła i dopada Cię zwątpienie, bo Twoje prace odstają od reszty?

Ten złodziej kumpluje się z poprzednim. Często występują w parze. Jeśli porównujesz cudze efekty ze swoimi porównaj także Wasze rękodzielnicze staże. Następnie wyciągnij z szuflady swoją pierwszą i ostatnią robótkę. Prawda, że widać różnicę? No właśnie. Trening czyni mistrza. Fakt, że ktoś wykonuje kolczyki lepiej od Ciebie niech będzie motorem napędowym do doskonalenia Twojego warsztatu.

Złodziej 7. Błędne instrukcje

Prujesz bluzkę już piąty raz? Walczysz nad bransoletką przy włączonym tutorialu i wciąż efekt odbiega od zamierzonego? Robisz dokładnie tak, jak opisują to w gazetce, ale zamiast równego rządku oczek prawych po raz dziesiąty na Twoim drucie wisi rząd krzywych supłów?

Albert Einstein powiedział kiedyś bardzo mądre zdanie:

Obłęd: pow­tarzać w kółko tą samą czyn­ność ocze­kując in­nych re­zul­tatów.

Jeśli po raz kolejny wykonujesz czynności według instrukcji i jesteś pewna, że nie popełniasz żadnego błędu, to dlaczego uważasz, że tym razem otrzymasz pożądany efekt? Na ten problem mamy dwa rozwiązania: albo jednak popełniasz jakiś błąd, o którym nie wiesz, albo to instrukcja zawiera błąd.

W sieci można odnaleźć mnóstwo tutoriali i porad, jednak początkującym ciężko jest oddzielić ziarno od plew i dotrzeć do prawdziwych ekspertów w swoim fachu. Nawet wydawane teraz masowo „specjalistyczne” gazetki zawierają masę błędów, które nie sposób wychwycić na początku przygody z Rękodziełem. Zaczynając naukę danej techniki nie mamy pojęcia czy przedstawione wskazówki są wiarygodne i czy można zaufać autorowi.

Na szczęście na starcie nie jesteśmy osamotnione. Jest wiele osób, które mają daną technikę opanowaną do perfekcji i nawet jeśli same nie chcą lub nie potrafią uczyć innych, zawsze mogą podać wskazówkę skąd brać profesjonalne treści. Z pomocą przychodzi nam Wyszydełkowana Ania, która na swoim blogu opublikowała zestaw wiarygodnych źródeł, do których warto zajrzeć stawiając pierwsze kroki w Rękodziele.

Polecam też korzystać z różnorodności źródeł i nie opierać się tylko na jednym z nich. Sama zakupiłam dwie gazetki do nauki robienia na drutach, co okazało się strzałem w dziesiątkę, gdyż niektóre aspekty lepiej zobrazowane są w jednej gazetce, a inne w drugiej, skutkiem czego doskonale się uzupełniają. Dlatego też, jeśli nie przemawia do Ciebie przekaz z książki o frywolitkach, zerknij na filmik instruktażowy. Może wiele rozjaśnić.


Z którym złodziejem najczęściej przychodzi Wam się zmierzyć? A może coś warto byłoby dopisać do tej listy? Dajcie znać w komentarzach!

8 thoughts on “Złodzieje motywacji

  1. Ojjj dokładnie! Tak czasem mam, że niby wszystko gotowe, ale jakoś nagle chęci opuszczają. Wtedy u mnie najlepiej sprawdza się odłożenie wszystkiego i zajęcie się czymś zupełnie innym. I później jest już lepiej 😉

    Lubię to

  2. W domu rodzinnym nigdy nie miałam wsparcia w swoich robótkach, mama swoim zachowaniem uświadamiała mi, że tracę czas i nie robię nic mądrego. Ja jednak nigdy nie przestałam, mimo że było mi bardzo przykro. Dziś nie żałuję, umiem już wiele i nawet mama zaczęła doceniać to co robię oraz, że przynosi to jakieś efekty i odnoszę w tej branży sukcesy. Cieszę się, że mam dostęp do internetu gdzie mam wsparcie i widzę, że nie jestem sama. To buduje, a kreatywność sprawia, że czujemy się szczęśliwi 🙂 Warto się nie poddawać i walczyć o to co się kocha i co sprawia radość!!!

    Lubię to

    1. Gratuluję niezłomności i wytrwałości w dążeniu do celu! Ja miałam to samo z wyborem mojej ścieżki zawodowej. Dopiero jak dostałam pracę w zawodzie i zaczęłam odnosić sukcesy, rodzice przekonali się, że podążając za głosem serca, idzie się właściwą drogą.

      Lubię to

  3. Mnie chyba najbardziej męczy perfekcjonizm… Coś sobie wyobrażam, robię, a efekt końcowy nie do końca satysfakcjonuje. Zawsze coś bym poprawiła, zmieniła… Ale trzeba czasami odpuścić, spojrzeć z innej perspektywy i powiedzieć „całkiem nieźle” i faktycznie takie zaczyna być – niezłe, a nawet bardzo dobre 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s